TOP

Wartość mierzona karatami, czyli biżuteria na czerwonym dywanie.

Cześć Sroko! Dziś postanowiłam zabrać Cię do krainy luksusu. Znajdziemy się w biżuteryjnym raju, czyli na czerwonym dywanie! Jako twoja prywatna reporterka zdradzę Tobie, jakie diamenty miały na sobie gwiazdy!

Za nami okres blichtru i blasku fleszy. Zaczęło się od rozdania Złotych Globów a potem, niczym lawina, posypała się masa imprez, na których zebrała się śmietanka towarzyska Hollywood. Grammy’s, BAFTA (Nagrody Brytyjskiej Akademii Filmowej), Złote Maliny, Oscary, czy słynne after party Vanity Fair, to jedne z najważniejszych wydarzeń świata filmu i muzyki, które mogliśmy śledzić.

Zapewne wiesz droga Sroko, że większość tych pięknych kreacji, które widzieliśmy na czerwonym dywanie była wypożyczona. Gwiazdy i celebryci współpracują z domami mody, stylistami i makijażystami, tak aby w ciągu tych 5 minut przed wejściem na salę wyglądać jak za milion dolarów! No teraz przeszłam do sedna tego artykułu, ponieważ właśnie o milionach dziś porozmawiamy!

Święta Trójca, czyli gwiazda, biżuteria i ochroniarz

Nie zdziwi Cię jeżeli napiszę, że biżuteria jest również wypożyczana, co więcej właśnie na jej podstawie możemy ocenić, który celebryta jest faktycznie gwiazdą prawdziwego formatu. Największe marki jubilerskie ubierają swoje ulubione celebrytki w małe dzieła sztuki, a tuż za nimi po ciuchu kroczą ochroniarze, nie spuszczając oka z biżuterii wartej fortunę.

Taki układ z celebrytą to nie tylko doskonały PR dla marki, ale wieloletnia tradycja Hollywood. Na pewno do dziś pamiętasz ikoniczne wizerunki Elizabeth Taylor, czy Audrey Hepburn, które kroczyły po czerwonym dywanie niejako ubrane od stóp do głów w diamenty.

Jest wiele luksusowych marek jubilerskich, które są niejako renomowane na czerwony dywan, ale tak naprawdę liczy się Święta Trójca, czyli Harry Winston, Lorraine Schwartz i Chopard, ponieważ to właśnie ich biżuterię spotykamy najczęściej.

400 karatów Beyonce

Zacznijmy od spojrzenia na galę Grammy, na której triumf święciła Beyonce. Nie było to jednak spowodowane jedynie przez jej nową płytę i liczbę otrzymanych nagród, ale biżuterię, którą zachwycała. Gwiazda popu jest od 16 lat „ubierana” przez Lorraine Schwartz – nowojorską projektantkę, która robi biżuterię jedynie na zamówienie. To ona zaprojektowała słynny pierścionek zaręczynowy Beyonce (nota bene wart 5 mln $!) oraz dba o jej biżuterię na galach i w teledyskach.

 

Living legend! ???????? #beyoncé #beyoncégrammys

Post udostępniony przez LITTLE MIX UPDATES ❤️❤️ (@mixer.updates)

Podczas rozdania Grammy’s wspaniałym dodatkiem czerwonej sukienki od Roberta Cavallego był 400 karatowy naszyjnik wart 12 mln $. Jeżeli wartość gwiazdy liczy się poprzez biżuterię, którą ma na sobie, możesz się domyślać, kto zajmuje pierwsze miejsce na podium!

119 karatów Nicole Kidman

Na czerwonym dywanie gali oscarowej wyróżniała się Nicole Kidman, szczególnie natomiast z jednego powodu – pamiętasz ten słynny mem, na która podczas bankietu klaszcze w bardzo nietypowy sposób, oto mały podgląd:

Ta komiczna scena doczekała się wielu interpretacji, jednak jej prawdziwy powód był bardzo prozaiczny – Kidman miała na palcu pierścionek od Harry’ego Winstona i za wszelką cenę nie chciała go zniszczyć, jednak jak sama twierdzi brak oklasków z jej strony, podczas wręczania najważniejszej nagrody tego wieczoru, byłby co najmniej nietaktem.

 

Nicole Kidman and Keith Urban last month felt the good vibes upon returning to the Oscars red carpet

Post udostępniony przez The Academy (@theacademy)

Aktorka miała się jednak czego obawiać. Marka ubrała gwiazdę w kolczyki z kolekcji Cluster Diamond z 30.60 karatowymi diamentami oprawione w platynie i 18 karatowym złocie, dwie bransoletki, w tym jedną vintage z 44.03 karatowymi diamentami, natomiast drugą z 31.59 karatowymi diamentami i słynny pierścionek, sprawca całego zamieszania, z 13.58 karatowym diamentem. Łącznie aktorka miała na sobie biżuterię o sumie prawie 119 karatów! Taka oprawa dodała wyjątkowego uroku równie pięknej kreacji od Armani Prive.

51 karatów Charlize Theron

Kiedy patrzę na zdjęcie Charlize Theron z czerwonego dywanu oscarowej gali rozumiem, dlaczego diamenty są od tylu lat jednym z najbardziej pożądanych dóbr luksusowych. Być może 51 karatów nie jest zjawiskiem, w porównaniu do biżuterii, którą pokazywałam wcześniej, ale kolczyki, które miała na sobie aktorka sprawiły, że dosłownie promieniała w metalicznej sukience od Christiana Diora.

Biżuteria pochodziła z kolekcji Choparda – Queen of Kalahari – czyli jednej z najbardziej luksusowych linii jubilerskiego giganta. Aby stworzyć tę serię, marka kupiła w Botswanie 342 karatowy diament, który następnie został przekształcony w kolekcję unikatowych i bezcennych dzieł sztuki! Piszę bezcennych, ponieważ cena kolczyków, które aktorka ma na sobie (25 i 26 karatowe) nie została podana do publicznej wiadomości.

8 karatów Lily Collins

Wielkość ani karaty nie mają jednak tak istotnego znaczenia. Na rozdaniu Złotych Globów widzieliśmy młodziutką Lily Collins, która zachwycała piękną kreacją od Zuhaira Murada i niewielkimi kolczykami vintage Harry’ego Winstona z 8.94 karatowymi diamentami. Koniec końców to nie od biżuterii zależy, czy będziesz błyszczeć, ale od Ciebie!

 

I’ll look back on this #GoldenGlobes moment and remember it forever in @ZuhairMuradOfficial…

Post udostępniony przez Lily Collins (@lilyjcollins)

 



Zdjęcie wyróżniające: www.thejewelleryeditor.com
Podoba Ci się? Podziel się!

Studentka historii sztuki, która najlepiej czuje się pisząc o modzie. Bo to przecież też sztuka, prawda? Uczestniczka 9. warsztatów Fashion Writting na Art & Forum w Starym Browarze. Publikowała na łamach Elle, HAmaga i Arteonu, a najczęściej u siebie, czyli na Art & Fashion Newsletter, gdzie łączy swoje dwie największe pasje. Na co dzień marzy o przeprowadzce do Włoch, grafice Picassa na ścianie i srebrnej Chanel Boy w szafie. Ach, no i miejscu w pierwszym rzędzie na francuskim fashion weeku. Na razie ogląda pokazy przed komputerem, a dla Srok wyszukuje co w biżuteryjnej modzie piszczy.