TOP

Błyszcząca pasja od trzech pokoleń – rozmowa z Mateuszem Plucińskim, właścicielem Jubiler Pluciński

Dziadek, ojciec i syn. Na renomę poznańskiego salonu jubilerskiego pracowały latami trzy pokolenia Plucińskich. Pasja, determinacja i pracowitość pozwoliły rodzinie rozwinąć partnerstwa z najbardziej prestiżowymi markami biżuteryjnymi na świecie. W atelier Jubiler Pluciński przy Placu Wolności w Poznaniu można podziwiać i kupić wyroby Fabergé, Chopard, Rota e Rota, Autore czy szwajcarskie zegarki Czapek Genève. Luksus w wydaniu Plucińskich to nie tylko cenne błyskotki – klienci salonu zawsze traktowani są „po królewsku”. Z Mateuszem Plucińskim, właścicielem poznańskiego salonu i pracowni, rozmawiamy o historii sukcesu jego rodzinnej firmy.

Błyszczące pytanie na „rozgrzewkę”! Współpracuje Pan z najbardziej renomowanymi markami jubilerskimi na świecie. Jaką najbardziej zachwycającą biżuterię widział Pan w swojej karierze? 

To fakt i zarazem ogromna radość, że możemy na co dzień żyć i pracować otoczeni pięknem najwyższej klasy wyrobów jubilerskich – zarówno zegarków, jak i biżuterii. Dzięki wieloletniej współpracy z renomowanymi producentami mamy okazję prezentować klientom niesamowite dzieła sztuki takich domów jak Chopard, Fabergé, Niessing, Rota e Rota oraz wyrobów pochodzących z naszego własnego atelier. Wracając do pytania odnośnie najbardziej zachwycającej biżuterii – trudno jest jednoznacznie odpowiedzieć. Każda marka ma w swojej ofercie coś magicznego, a wyroby bardzo różnią się od siebie. Jednak jeśli muszę wybrać [śmiech], to przywołam ważne dla mnie wspomnienie. Miałem przyjemność uczestniczyć w konferencji koronacyjnej Króla Karola III, na którą zostałem zaproszony przez dom Fabergé. Zaprezentowano tam gościom naprawdę zjawiskowe klejnoty – poza swoim precyzyjnym wykonaniem, były niesamowicie zaprojektowane. Z diamentowej, bardzo wytwornej i ozdobnej kolii, można odczepić element z kilkunastokaratowym diamentem o szlifie gruszki i używać jako pierścionka. Taki projekt pozwala w pewnym zakresie modyfikować wygląd oraz użytkowanie wyrobu – to fascynujące. 

 

Plac Wolności 5 61-738 Poznań

To niesamowite, że w naszym spokojnym, „rozsądnym” Poznaniu można kupić biżuterię Fabergé, Chopard, Rota e Rota, Autore czy szwajcarskie zegarki Czapek Genève. To jedne z najbardziej luksusowych przedmiotów na świecie. Jak udało się Państwu pozyskać tak znakomite partnerstwa i zbudować dla poznańskiego salonu portfolio na miarę jubilerskiego butiku w Paryżu czy Dubaju?

 

Cieszę się, że tak Pani to odbiera. Jesteśmy z tego bardzo dumni. Podkreślam – jesteśmy, ponieważ nasza firma ma przede wszystkim charakter rodzinny i jest mi niezmiernie miło reprezentować kolejną generację w tej branży. Po moim dziadku i tacie, jestem już trzecim pokoleniem rozwijającym naszą pasję. Mój tata dalej jest aktywnie zaangażowany w życie firmy, co pozwala nam   mam szczęście Dodatkowo, mam szczęście wymiany doświadczeń z moim tatą, który dalej aktywnie uczestniczy w życiu firmy. Reprezentowanie znamienitych firm z tego sektora wymagało wielkiej determinacji, odwagi oraz pracy. To mój dziadek rozpoczął budowę renomy naszego nazwiska. Był bardzo cenionym twórcą biżuterii. Jedno z jego największych dokonań to stworzenie sygnetu papieskiego dla naszego Papieża Jana Pawła II. W latach 70., ze względu na panujący w Polsce ustrój, było to wyjątkowo trudnym zadaniem. Dziadek prezentował sygnet poza granicami kraju. Dzisiaj szczęśliwie możemy o tym mówić głośno i jesteśmy dumni z tych osiągnięć. Mój tato miał określone pragnienia w pozyskaniu firm, które już były dostępne dla odbiorców w Europie. Z sukcesem doprowadził do rozmów, pomyślnej weryfikacji oraz, w końcu, upragnionych tytułów oficjalnego przedstawiciela na rynku krajowym. Nasza branża docenia wartości, które reprezentujemy. To ułatwia nam nawiązywanie i pielęgnowanie relacji z partnerami, które często trwają dekadami. Dopełnieniem tego jest oczywiście szczera pasja i zaangażowanie w jak najlepszą obsługę naszych wspaniałych klientów.

Naszym atutem jest też lokalizacja salonu, który – jako miejsce – obchodzi w tym roku 100-lecie istnienia. Plac Wolności 5 to prawdopodobnie jedyny adres w Polsce, pod którym od wieku nieprzerwanie funkcjonuje salon jubilerski. Nawet podczas perturbacji  historycznych, w tym miejscu zawsze był jubiler. Nasz udział w tej historii to już ponad 30 lat.

 

 

Zdecydowanie jednym z najciekawszych wyróżników oferty Jubiler Pluciński są wyroby słynnego domu Fabergé. To więcej niż biżuteria – to dzieła sztuki, olśniewające fantazyjną formą i kunsztem wykonania. Rzut oka do Waszych gablot: naszyjniki z bogato zdobionym jajeczkiem – flagowym motywem Fabergé – kosztują nawet 70 tysięcy złotych. Czy cena to to samo co wartość tych bajecznych przedmiotów? Jak Pan o tym myśli?

 

Jest to niesamowity producent, który wykonuje naprawdę gigantyczną pracę, aby zaskakiwać swoich odbiorców. Przy użyciu rękodzieła oraz pierwotnych form twórczych, kreują dzieła sztuki, które możemy prezentować Państwu w Poznaniu. Cena produktów jest oczywiście wysoka, jednak niesie ona za sobą naprawdę najwyższą jakość używanych materiałów oraz precyzji wykonania. Dotyczy to oczywiście wszystkich uznanych i światowych producentów. Stosuje się tutaj wyłącznie próbę złota 750, tj. 18 karatów. Kamienie są określone najlepszymi parametrami jeśli chodzi o kolor i czystość. Te wytyczne sprawiają, że finalny produkt jest dopracowany i wykończony w najmniejszych detalach. Istotna jest również technologia. W marce Fabergé stosuje się emalię, znak rozpoznawczy domu, czy technikę giloszowania (precyzyjnie nanoszony wzór oraz faktura powierzchni). Te wszystkie elementy mają wpływ na ostateczną cenę. Nie możemy zapominać też o prestiżu marki, jej ambasadorach i użytkownikach. To często rodziny królewskie czy wpływowi ludzie znani z mediów. Przy produktach jubilerskich najważniejszy jest jednak ładunek emocjonalny. Bardzo często decyzja o zakupie tych precjozów jest podyktowana życiowym wydarzeniem, sukcesem, o którym możemy sobie przypominać patrząc na zakupiony produkt. 

 

Jesteście Państwo gospodarzami premier nowych kolekcji Waszych topowych partnerskich marek. Jakie tego typu wydarzenia odbyły się dotychczas? Kogo gościcie na tych ekskluzywnych eventach i jak one wyglądają?

 

Jako przedstawiciel tak znamienitych producentów co roku mamy okazję prezentować nowe modele czy kolekcje zegarków oraz biżuterii. Są oczywiście światowe targi, gdzie producenci jako pierwsi pokazują swoje dokonania, jednak zaraz potem my, jako reprezentanci marek, przedstawiamy te produkty naszej publiczności poprzez spotkania, eventy czy indywidualną prezentację. Dzięki naszej działalności, mamy okazję poznawać znakomite osobistości, co jest niebywałą wartością dodaną naszej pracy. Nie chciałbym wskazywać konkretnych nazwisk, bo zawsze dbamy o całkowitą anonimowość naszych gości. Mogę jedynie zdradzić, że wśród naszych klientów są sportowcy, osoby ze świata muzyki i przedstawiciele biznesu.

Już niebawem będziemy mieli okazję zaprosić Państwa na prezentację arcydzieła pochodzącego z domu Fabergé. Czekamy niecierpliwie, gdyż ma to związek z zaangażowaniem marki w produkcję nowego filmu o słynnym agencie Jej Królewskiej Mości. Współpraca Fabergé x James Bond jest czymś niesamowicie ekscytującym i pozwoli zaoferować wyjątkowe propozycje z motywem kultowej postaci filmowej. Będzie to wisiorek z jajkiem, jak również limitowany obiekt w formie jaja, który będzie klejnotem do postawienia. Obydwie rzeczy będzie można obejrzeć, a co najważniejsze – zakupić w naszym salonie. Będziemy oczywiście na bieżąco informowali o statusie tej premiery.

 

 

„U nas nie musisz się spieszyć” – podkreślacie na stronie. To ujmujące, gościnne stwierdzenie jest tak bardzo nietypowe dla naszych „instant” czasów. Kasy samoobsługowe, zakupy online, wirtualni asystenci… Profesjonalny, nastawiony na indywidualne podejście serwis, jak u Plucińskich, to dziś luksus. Proszę opowiedzieć o tym, jak wygląda u Was obsługa i doradztwo, na jakie nietypowe usługi można liczyć w salonie przy Placu Wolności.

 

Już wcześniej wspominałem, że decyzje zakupowe, jakie dokonywane są w naszym salonie, wiążą się często z ważnymi wydarzeniami życiowymi. Dlatego zachęcamy, aby troszkę zwolnić i właściwie je celebrować. Nasz przestronny salon pozwala na kreowanie doświadczeń zakupowych zgoła innych niż w galerii handlowej. Proponujemy obsługę w „starym stylu”. Serwujemy kawę, herbatę, szampana, rozsiadamy się wygodnie w fotelach.  Podczas rozmowy przynosimy wyroby dla Państwa, aby coś nie umknęło przy przeglądaniu oferty – bardzo często się zdarza, że klienci nie zwrócą uwagi na coś w witrynie, a przy spokojnych, bliższych oględzinach okazuje się, że to właśnie strzał w dziesiątkę. Dlatego warto na wizytę u nas zarezerwować więcej czasu i skorzystać w pełni z tego doświadczenia. Przy okazji takich odwiedzin, zawsze możemy zaproponować szereg dodatkowych działań: czyszczenie i przegląd biżuterii klienta, wymiana paska czy dopasowanie bransoletki w zegarku. Dysponujemy na miejscu autoryzowanym serwisem wielu marek z dedykowanymi narzędziami i urządzeniami, które pozwalają przywrócić blask wyrobom. 

Jakie najbardziej niezwykłe zachcianki, zamówienia zrealizowaliście dla Klientów w ostatnich latach?

 

Robimy wszystko, co w naszej mocy, aby spełnić życzenia naszych gości. Jak już wspomniałem, kluczowy jest czas. Wszystkie zadania traktujemy bardzo profesjonalnie i z najwyższą starannością. Nie raz zdarza się, że dostarczamy produkty pod drzwi naszych klientów. Jeśli trzeba, wyruszamy na poszukiwania wyjątkowego kamienia. Często osobiście udaję się do Antwerpii, gdzie dobieram certyfikowane kamienie pod indywidualne preferencje klienta. Przykładowo, ostatnio organizowałem bransoletkę marki Chopard dla klienta z innego miasta. Zamówienie złożone w czwartek musiało być dostarczone na poniedziałek. Z uwagi na przerwę techniczną w Szwajcarii produkcja była zamknięta, więc dostępność mocno ograniczona. Okazało się, że w Wiedniu dostępna jest jedna sztuka, ale zarezerwowana dla innego klienta. Udało mi się skontaktować z tą osobą i przekonać, aby odstąpiła mi bransoletkę. Tego samego wieczoru byłem już w podróży  do wiedeńskiego biura Chopard, a dzień później przekazałem biżuterię klientowi w Polsce. W 24 godziny przebyłem ponad 2000 km, aby zadowolić jego oczekiwania. Takie podejście pozwala nam nawiązywać autentyczne, długotrwałe relacje z klientami, a także rozwijać współpracę z naszymi partnerami, którzy doceniają takie zaangażowanie. Nie chodzi tylko o sprzedaż samą w sobie, a o obsługę i serwis, który w tym wypadku MUSI być na najwyższym poziomie.

 

 

Biżuteria i zegarki luksusowych marek ze świata to nie jedyna część Waszej oferty. Prowadzicie też firmową pracownię złotniczą. Z jakich wyrobów jesteście szczególnie dumni? Czy macie jakąś szczególną specjalizację?

 

Zależy nam, żeby spektrum naszej oferty było szerokie i kompletne, dlatego kładziemy duży nacisk na niezależność i możliwość szybkiego reagowania. Pracownia jest tutaj bardzo ważnym elementem. Większość naszych wyrobów wykonywana jest w pojedynczych egzemplarzach. Wszelkie dopasowanie: zmiana rozmiaru pierścionka, zmiana koloru złota, itp., jest możliwa dzięki dobrze prosperującej firmowej pracowni. Specjalizujemy się w biżuterii diamentowej i to właśnie na tej kategorii skupiamy się najbardziej. Stosujemy kamienie jedynie z certyfikatami najbardziej uznanych instytucji gemmologicznych: GIA, HRD, IGI. Często już posiadają inskrypcje laserowe na rondyście kamienia, co pozwala nam zidentyfikować i potwierdzić wyrób. Jesteśmy dumni z każdej sztuki biżuterii, jaka wychodzi z naszej pracowni – to nasze dziecko! Najbardziej spektakularne dzieła to oczywiście te z dużymi kamieniami. Tutaj mogę wskazać na wiele indywidualnych wzorów, gdzie używaliśmy kamieni kilkukaratowych. Czystość, blask i gabaryt – trudno powstrzymać zachwyt, przy pracy z takimi klejnotami.

 

Salon i pracownię Jubiler Pluciński założył Pana ojciec. Rozmawiając z sukcesorami w tej branży, często stykam się z refleksją, że spuścizna rodzinnego przedsiębiorstwa to dar, ale też wielkie wyzwanie. Jakie są Pana doświadczenia? Jakie elementy rodzinnej tradycji chce Pan pielęgnować, a jakie nowe kierunki wdrożył Pan (lub planuje wprowadzić) od przejęcia biznesu?

 

Już na samym początku wspomniałem, iż mam zaszczyt i szczęście reprezentować trzecie pokolenie w branży. Prekursorem działań w branży był mój dziadek Romuald, mistrz rzemiosła artystycznego. Wyszkolił wielu uczniów w pracy złotnika. Jednym z nich jest mój tato, również mistrz rzemiosła artystycznego, który przeniósł produkcję o krok dalej i zapoczątkował detaliczną formę sprzedaży poprzez otwarcie salonów w Poznaniu. Ja z kolei stawiam na ujednolicenie oferty, rozszerzenie działań nakierowanych na indywidualne projekty oraz współpracę z mniej rozpoznawalnymi, ale bardzo uznanymi, niezależnymi markami zegarmistrzowskimi, takimi jak chociażby Czapek Genève. Chcemy, aby nasza oferta różniła się od sieci, ale jednocześnie miała szansę przebicia się na polskim rynku. Udało mi się też stworzyć autoryzowany serwis zegarmistrzowski wielu marek, m.in. Cartier, Chopard, IWC, Hublot, Longines, Maurice Lacroix i wielu innych. Rozwijam również ofertę oraz dostępność naszych wyrobów w sieci. Serdecznie zapraszam do zapoznania się z naszym katalogiem na www.plucinski.pl oraz do odwiedzenia naszych kanałów w mediach społecznościowych.

Podoba Ci się? Podziel się!