TOP

Ponad czasem – 30 lecie luksusowych zegarków Chanel

Porozmawiajmy o zegarkach. O ile nie każdy lubi kolczyki, bransoletki czy pierścionki, zegarek to taki element garderoby, który prawie zawsze gości na naszej półce z biżuterią (jeżeli nie ten kupiony przez Ciebie, to na pewno komunijny!) 🙂 

Historia zegarków sięga XVI w., początkowo noszono je na łańcuszkach, następnie w kieszeniach, by ostatecznie uznać, że ich najodpowiedniejszym miejscem będzie nadgarstek, należy jednak pamiętać, że był to męski nadgarstek. Tym czym dla kobiet były diamenty i perły, tym dla mężczyzn stał się zegarek – synonim elegancji, luksusu i wyrafinowania.

Na początku XX wieku nadeszła rewolucją feministyczna a wraz z nią zapożyczanie ubrań z męskiej garderoby. Projektanci zaczęli dopasowywać spodnie czy garnitury do kobiecych sylwetek, jednak jak można zauważyć zegarek pozostał ten sam – tarcza, dwie wskazówki i pasek.

W 1987 r. projektanci Chanel postanawiają stworzyć pierwszy zegarek, który będzie dedykowany tylko i wyłącznie kobiecie, nie chodziło jednak o to, aby sfeminizować klasyczny wzór, ale stworzyć coś zupełnie nowego, od podstaw innowacyjnego. Tak właśnie powstał Premiere – pierwszy zegarek dla kobiet, którego nie powstydziłaby się sama Coco Chanel.


fot. Zegarek Premiere Chanel zaprojektowany w 1987 r.

Premiere nie był zwykłym odmierzaczem czasu, tak jak większość produktów Chanel niósł za sobą piękną historię. Zamiast klasycznej okrągłej tarczy pojawił się prostokąt ze ściętymi bokami – motyw znany ze słynnego flakonu perfum No5 a konkretniej jego nakrętki, która przyjęła kształt paryskiego Place Vendome – miejsca, gdzie narodziła się historia Chanel. To tutaj w Hotelu Ritz tworzyła i mieszkała Gabrielle Chanel, natomiast dziś znajduje się kluczowy sklep marki, na którego trzecim piętrze ma pracownię Karl Lagerfeld. Nowy zegarek zyskał wyjątkową tarczę, natomiast zamiast klasycznego paska łańcuszek – kultowy dodatek torebki 2.55. Tak powstał pierwszy zegarek marki inspirowany kobietą. 


fot. Place Vendome i zegarek Premiere Chanel

Chanel od samego początku było marką, która miała przede wszystkim reagować na potrzeby kobiet. Na początku XX wieku Coco tworzyła wygodne spodnie i bluzki w paski, tak aby płeć piękna mogła wreszcie czuć się swobodnie. W 1987 r., kiedy rozpoczęto pracę nad zegarkiem, pierwszą kluczową kwestią, którą zadali sobie projektanci była odpowiedź na pytanie – czy kobieta chce klasyczny zegarek czy pewną formę biżuterii? 

Odpowiedź była jasna, trzeba stworzyć coś, co będzie przede wszystkim stylowym dodatkiem, zaprojektowanym z użyciem najlepszej szwajcarskiej technologii. Tak zaplanowana w 1987 r. strategia była kontynuowana przez ostatnie 30 lat a wszystko po to, aby jeszcze bardziej zbliżyć do siebie modę i technologię. 

Jest jeszcze jeden aspekt, o którym marka nigdy nie zapomniała – tradycja. Każdy kolejny model zegarka był niejako hołdem złożonym najbardziej kultowym elementom Chanel, które już dawno weszły do popkultury – pikowanie, łańcuszek, kamelia, perły i wstążki. 

O ile tworząc Premiere projektanci mieli przed oczami nowoczesną, elegancką kobietę w czerwonej pomadce, w 2000 r. postanowiono zrezygnować z tej delikatności. Wówczas na rynek wprowadzono model J12, który miał w sobie znacznie większy temperament. Nowy zegarek był przeznaczony dla energicznych kobiet lubiących szybki i sportowy tryb życia. Okrągła tarcza została ujęta ceramiczną, pikowaną bransoletą, która lepiej niż metal przewodziła ciepło. Pierwszy model zegarka był dostępny jedynie w czerni – kolorze ubóstwianym przez Gabrielle Chanel, natomiast po 3 latach wydano jego bardziej niewinną, białą wersję. 


fot. Zegarek J12 Chanel 

Od 2005 r. projektanci postanowili wzbogacić zegarki marki o klasyczny mechanizm obrotowy (Tourbillon). Podobnie jednak jak wcześniej, nie zamierzano jedynie skopiować motywu, ale dostosować go do kobiecych nadgarstków. Tak powstał słynny motyw diamentowej kamelii, czyli pewnego rodzaju „rusztowania” skrywającego obrotową klatkę. Dotychczasowa klasyczna, minimalistyczna tarcza została wzbogacona kwiatowym motywem, który będzie rozwijany w późniejszych latach.

Głównym celem projektantów Chanel, było zaakcentowanie estetycznej funkcji zegarków. Nie miały one jedynie eksponować mechanizmu i ukazywać godziny, lecz służyć kobiecie, jako forma biżuterii. W 2012 r. podążając za tym myśleniem wypuszczono pierwszą linię zegarków, które miały balansować na granicy mody i sztuki. 

Centrum zainteresowania stała się dla twórców tarcza i to co można na niej przedstawić. Mademoiselle Prive to linia zaprojektowana dla miłośniczek sztuki – w kolekcji zastosowano antyczne techniki rzeźbienia, jedwabne nici, masy perłowe czy inkrustacje. Wszystko po to, aby pokazać, że zegarek może być również małym dziełem sztuki. 


fot. Zegarek Mademoiselle Prive Chanel

W 2017 r. Chanel świętuje 30 urodziny wprowadzenia zegarków na rynek Haute Horlogerie. Stało się to pretekstem do zaprojektowania nowego modelu kultowego Premiere, tym razem jednak na miarę kobiety XXI w. 

Premiere nowej generacji, którego inauguracja miała miejsce na targach BaselWorld w Szwajcarii, połączył wszystkie dotychczasowe dokonania Chanel. Pierwotną, minimalistyczną tarczę zastąpiono diamentową kamelią zakrywającą mechanizm obrotowy. Całość została ujęta w klasyczną kopertę, której ramy sprawiły, że Premiere przypomina oprawione dzieło sztuki. Tak ekstrawaganckie wnętrze zneutralizowano czarnym, skórzanym paskiem. 

Dla kogo tym razem skierowano zegarek? Dla kobiety zakochanej w technologii, szukającej odrobiny awangardy w klasyce i doceniającej modę vintage. Dla Ciebie, Sroko. 🙂



fot. Chanel Premiere Camelia Skeleton 2017






Chanel na Baselworld 2017

Podoba Ci się? Podziel się!

Studentka historii sztuki, która najlepiej czuje się pisząc o modzie. Bo to przecież też sztuka, prawda? Uczestniczka 9. warsztatów Fashion Writting na Art & Forum w Starym Browarze. Publikowała na łamach Elle, HAmaga i Arteonu, a najczęściej u siebie, czyli na Art & Fashion Newsletter, gdzie łączy swoje dwie największe pasje. Na co dzień marzy o przeprowadzce do Włoch, grafice Picassa na ścianie i srebrnej Chanel Boy w szafie. Ach, no i miejscu w pierwszym rzędzie na francuskim fashion weeku. Na razie ogląda pokazy przed komputerem, a dla Srok wyszukuje co w biżuteryjnej modzie piszczy.