TOP

Nie wszystko złoto co się świeci – o biżuterii z sieciówek

Zakładasz najmodniejsze kolczyki w sezonie, kupione w znanej sieciówce w wyjątkowo okazyjnej cenie i wyglądasz po prostu bosko. Radość jednak nie trwa długo, bo po jakimś czasie ucho nieznośnie swędzi, a ty postanawiasz wrzucić felerne kolczyki na dno szuflady. Brzmi znajomo? To scenariusz, który przerabiałyśmy aż nazbyt często. Dziś wyjaśniamy dlaczego tania biżuteria czasem nam nie służy.

 

 

Wiemy, że biżuteria z sieciówek ma wiele zalet. Przede wszystkim kusi ceną, kilkakrotnie niższą niż ta, którą musielibyśmy zapłacić u jubilera. W ten sposób niskim kosztem możemy odświeżyć codzienne stylizacje, a nawet nieco zaszaleć z garderobą. Kolczyki czy wisiorek z sieciówki możemy też bez żalu odłożyć, kiedy ich uroda przeminie, a gdy zagubią się podczas spaceru, nie będziemy ich opłakiwać. Tania biżuteria często jest też bardzo imponująca – przynajmniej z daleka i na pierwszy rzut oka. Kolorowe paciorki ze szkła potrafią mieć obłędne kolory, a kształty wykonane z plastiku mogłyby być trudne do odtworzenia w metalach szlachetnych.

 

Nie wszystko złoto, co się świeci

 

Jednak co z tego, skoro czasem taką biżuterię musimy zdjąć po 15 minutach od założenia. Powód? Swędzenie, wysypka i opuchlizna. Przyznaj, że nie raz ucho swędziało Cię niemiłosiernie po noszeniu biżuterii z sieciówki. Wszystkiemu winien jest nikiel. To absolutny numer jeden, jeśli idzie o alergię na biżuterię – może ona wykształcić się w każdym wieku i dotyczyć nawet 14 % mieszkańców Europy. Z tego względu biżuteria sprzedawana na terenie UE, teoretycznie musi sprostać rygorystycznym wymaganiom dotyczącym zawartości niklu – dopuszczalny stopień uwalniania niklu z wyrobu mającego bezpośredni kontakt ze skórą, wynosi 0,5µg/cm2 na tydzień, a w przypadku sztyftów biżuterii wkładanej w nakłucia, jedynie 0,2µg/cm 2 na tydzień*. Okazuje się jednak, że nie zawsze biżuteria przechodzi odpowiednie badania, szczególnie ta ściągana z Chin. W dodatku w biżuterii kupionej za kilka złotych na Aliexpress, możesz znaleźć dużo gorsze związki niż nikiel – wśród nich wymienić można między innymi silnie toksyczny kadm, który gromadzi się w organizmie i może prowadzić do uszkodzenia nerek czy schorzeń kości. Nawet najpiękniejsze błyskotki nie są tego warte.

 

Ups…To nikiel

 

Czego możesz się spodziewać, jeśli w Twoich ukochanych kolczykach lub pierścionku znajduje się nikiel? Zazwyczaj na skórze pojawiają się czerwone wykwity czy pęcherze którym towarzyszy swędzenie. W skrajnych przypadkach skóra może się łuszczyć, a nawet pękać. Uczulenie może objawiać się także opuchlizną, która w przypadku naszyjników i chokerów może być bardzo groźna. I chociaż często objawy alergii nie są tak silne i są raczej nieprzyjemne niż niebezpieczne, uważnie obserwuj jak na nowe błyskotki reaguje twoje ciało. Jeśli zauważysz wysypkę lub opuchliznę, może to być właśnie kontaktowe zapalenie skóry wywoływane przez nikiel. Ta reakcja jest dość charakterystyczna, jednak jeśli masz jakiekolwiek wątpliwości, możesz wykonać u alergologa lub dermatologa test płatkowy, który jednoznacznie wskaże winowajcę.

 

Uczuliłam się – co teraz?

 

.Jeśli i Ciebie dopadło uczulenie na nikiel, radzimy zdjąć pechowe kolczyki lub wisiorek. Problemowe miejsce możesz przemyć wodą z szarym mydłem lub, jeśli reakcja jest nieco mocniejsza, posmarować je maścią odczulającą. Pomocne przy lekkich alergiach jest także wypicie wapna. Jeśli masz silną alergię na nikiel, powinnaś wiedzieć, że bezpieczne są dla Ciebie metale o wysokiej czystości – odpadają więc wszelkie metale z domieszkami, gdyż biżuteria np. jedynie pokryta złotem, wciąż może mieć mieszaninę różnych metali pod spodem. To samo rzecz jasna dotyczy tanich kolczyków z sieciówki, które w większości zawierają stopy lub domieszki niklu. Jeśli mimo to trudno rozstać Ci się z ulubionymi błyskotkami z sieciówek, a alergia nie jest zbyt silna, możesz oczywiście pokryć biżuterię warstwą lakieru bezbarwnego – w ten sposób unikniesz bezpośredniego kontaktu metalu ze skórą. Jednak tym z Was, które cierpią z powodu niklu, radzimy stawiać na ponadczasowe wzory stworzone z materiałów wysokiej jakości – w końcu w otoczeniu swędzącej wysypki żadna biżuteria nie wygląda dobrze.

 


*Rozporządzenie Komisji (WE) Nr 552/2009 z dnia 22 czerwca 2009 r., zmieniającego Rozporządzenie (WE) nr 1907/2006 Parlamentu Europejskiego i Rady w sprawie rejestracji, oceny, udzielania zezwoleń i stosowanych ograniczeń w zakresie chemikaliów (REACH) w odniesieniu do załącznika XVII, w zakresie ograniczania stosowania niklu w materiałach z których wykonana jest biżuteria.

Podoba Ci się? Podziel się!

Copywriter kawoholik. Jako antropolog i dziennikarz z wykształcenia, nie lubi oczywistych odpowiedzi i pierwszych skojarzeń, kocha za to historie z drugim dnem. Na co dzień jest człowiekiem od zadań wszelakich w poznańskiej agencji marketingowej, a w przerwach między stukaniem w klawisze, randkuje z migawką swojego Nikona. Piastunka oplątw oraz niepoprawna psia matka.