TOP

Diament z esencją najbliższej osoby

Na pewno wiesz, że głównym budulcem ciała ludzkiego jest węgiel, pierwiastek życia. Wiesz także, że diamenty są formą węgla. Ale nie wiedziałaś pewnie, że ludzkie ciało da się zamienić… w diament. I jest to sposób na upamiętnienie bliskiej, zmarłej osoby. Porozmawiałam o tym z Dariuszem Markowskim, Prezesem Zarządu Spółki One Diamonds czyli jedynej firmy w Polsce świadczącej takie usługi. Chcesz wiedzieć więcej, Sroko?

Oferujecie: Trzeci rodzaj pożegnania i  upamiętnienia naszych najbliższych” – czyli, czym dokładnie zajmuje się Firma?

Dariusz Markowski: Nasza firma zajmuje się tworzeniem spersonalizowanych diamentów z prochów pokremacyjnych lub kosmyka włosów.

Skąd pomysł na taką działalność w Polsce, jesteście jedyną firmą oferującą takie usługi?

Dariusz Markowski: Tak, jesteśmy jedyną firmą, która oferuje usługę tworzenia spersonalizowanych diamentów na terenie Polski i jedną z kilku w Europie. Pomysł, jak wiele innych, przybył do nas zza oceanu.

Z jakich materiałów produkujecie się diamenty miłości? I czy rzeczywiście Diament Pamięci jest wykonywany jest w całości z fragmentu ciała” – pukla włosów osoby zmarłej? Jak to możliwe, jak to się robi?

Dariusz Markowski: Diamenty wykonujemy z kosmyka włosów lub prochu pokremacyjnego, dlatego w żadnym wypadku nie jest to żaden fragment ciała. Pierwszy etap polega na uzyskaniu odpowiedniej ilości węgla. W przypadku włosów (od 0,5 do 2 g) proces opiera się na ich całkowitym zwęgleniu w odpowiedniej temperaturze w środowisku próżniowym. W przypadku popiołów ekstrahowane są związki potasu i wapnia, stanowiące większość ich składu. Po zakończeniu tych wszystkich procedur pozostaje węgiel. Przeprowadzoną procedurę kończymy nadając certyfikat składu chemicznego dostarczonego materiału i wręczamy go zamawiającemu wraz z diamentem. Z węgla, po jego oczyszczeniu uzyskujemy grafit, który wraz z diamentowym ziarenkiem umieszczamy w odpowiednio przygotowanym pojemniku. Na przygotowanie tego składa się wiele elementów. Kluczowym jest katalizator, będący mieszanką metali, umożliwiający po stopieniu łączenie się atomów węgla w monokryształ. Następnie, całość zamykamy w specjalnej prasie, która tworzy warunki możliwie najbardziej zbliżone do panujących głęboko w płaszczu Ziemi. To właśnie w niej powstaje spersonalizowany Diament Pamięci. Po zakończeniu tego procesu mamy surowy diament. Na życzenie klienta nadajemy mu odpowiedni szlif i polerujemy go. Należy pamiętać, że Diamenty Miłości to usługa niezwiązana z rynkiem funeralnym. To hołd życia. Tworzony z kosmyka włosów lub innego elementu zawierającego węgiel pozwala upamiętnić najbardziej wyjątkowe chwile w naszym życiu.

Czym różnią się prawdziwe diamenty od syntetycznych? Czy w tym przypadku, wartość diamentów syntetycznych jest wyłącznie sentymentalna?

Dariusz Markowski: Diament Pamięci jest identyczny pod względem fizycznym i chemicznym z diamentem naturalnym. Jednak z uwagi na jego wartość sentymentalną nie są w stanie konkurować. To coś więcej niż zwykły diament. Jego walory wielokrotnie przewyższają diamenty naturalne, bo zamknięta jest w nich esensja miłości do bliskiej osoby. Oczywiście oba porównywane diamenty są tożsame pod względem struktury i wyglądu z naturalnymi diamentami. Fizycznie różni je wyłącznie miejsce powstania i wyjściowy materiał, z którego powstają. Dla Klienta stanowi on materialną formę, w jakiej ujęte zostały jego bezcenne wspomnienia. Z kolei diamenty syntetyczne to termin rezerwowany dla diamentów przemysłowych, bez walorów estetycznych i całkowicie niebiżuteryjnych. Tworzone przez naszą firmę diamenty nie mają nic wspólnego z diamentami syntetycznymi, a laboratoria gemmologiczne na świecie przyznały im oddzielną kategorię czyli klasyfikację Laboratory Diamonds (lub inaczej Man Made Diamonds).

Czy taki diament jest w całości wykonany z materiału pochodzącego od zmarłej osoby?

Dariusz Markowski: Tak, do tworzenia diamentu wykorzystujemy jedynie powierzony nam materiał. Żadnych dodatków.

Opowie mi Pan historię diamentu Violetty Villas? Podobno rodzina zamówiła dwa diamenty z kosmyków włosów divy.

Dariusz Markowski: Tak, nasza Firma otrzymała niezwykłe zamówienie stworzenia dla rodziny Violetty Villas dwóch wyjątkowych Diamentów Pamięci. Oba wykonaliśmy w odcieniu zieleni, symbolizującego nadzieję. Powstały z kosmyka włosów divy i stanowią unikalną pamiątkę po Jej niezwykle barwnym życiu. Szczegóły zamówienia są jednak niedostępne publicznie ani dla Diamentów Pani Villas, ani dla jakichkolwiek innych, co wiąże się z naszą polityką firmy w zakresie dbania o prywatność naszych Klientów. Przez ostatnie lata wielokrotnie zdarzało nam się tworzyć zamówienia dla osób z pierwszych stron gazet co dodatkowo zobligowuje nas do zachowania całkowitej dyskrecji.

Jak to się odbywa? Na jakim etapie można się do Państwa zgłosić z prośbą o wykonanie takiego diamentu?

Dariusz Markowski: Nasi klienci kontaktują się nami za pośrednictwem zakładu pogrzebowego lub osobiście – zależy to od dostępności usługi na ich terenie. Materiał przekazywany jest nam w specjalnym gwarancyjnie zamykanym pojemniku, który przekazujemy Klientowi. Każde zamówienie otrzymuje swój unikatowy numer, który umożliwia klientowi śledzenie etapów realizacji zamówienia i zabezpiecza przed poznaniem danych Klienta (nawet przez wykonujących zamówienie pracowników), ponieważ posługują się tylko numerem, nigdy nazwiskiem czy innymi danymi osobowymi.

Czy proch w urnie zmienia swoje właściwości? Czy można zamówić diament kilka lat od śmierci?

Dariusz Markowski: Jeśli proch jest odpowiednio zabezpieczony, nie zmienia swoich właściwości, a wiek popiołu nie ma żadnego wpływu na proces syntezy Diamentu Pamięci. Tak więc realizujemy także zamówienia dla Klientów, których bliscy odeszli kilka czy kilkanaście lat wcześniej.

Od czego zależy wielkość diamentu i ile to kosztuje?

Dariusz Markowski: Rozmiar diamentu zależy przede wszystkim od długości procesu, a dokładniej długości fazy wzrostu diamentu. Im dłużej diament jest w fazie wzrostu, tym większy urośnie. Jednak proces rośnięcia w przypadku diamentów o wielkości powyżej 2,0 ct (karatów) jest bardzo niestabilny, przez co oferta ONE Diamonds kończy się właśnie na tej wadze. Cena Diamentów Pamięci zaczyna się od 4,6 tys. zł., zależy ona głównie od jego wielkości ale także wiąże się z barwą klejnotu. Kończy się na kwocie ponad 100 tys. zł.

Kim są Wasi klienci, skąd pochodzą (miasto, wieś, czy są wśród nich katolicy?). Dlaczego decydują się na Wasze usługi?

Dariusz Markowski: Naszymi klientami są bardzo różne osoby, pochodzące z różnych środowisk. Na pewno są wśród nich osoby wierzące. Motywacją klientów do stworzenia Diamentu Pamięci jest najczęściej próba poradzenia sobie w ciężkich chwilach po stracie bliskiej osoby. To rodzaj terapii, niemożność całkowitego rozstania się z ukochanymi. Jako firma oferujemy im coś niezwykłego, bo zachowanie ich cząstki, tworząc z niej jednocześnie najbardziej niezwykły klejnot na świecie. Wieczny, czysty i piękny. Tylko Klienci, którzy korzystali z naszej oferty rozumieją dokładnie sens powyższych zdań i zasadność swojej decyzji. Katolicyzm, mimo swoich oczywistych ograniczeń, nie stanowi dla naszych Klientów zapory uniemożliwiającej stworzenie diamentu. Wyznanie wiary nie jest integralną częścią informacji jakiej potrzebujemy aby przyjąć zamówienie na klejnot. Co więcej – zupełnie nas ono nie interesuje. To prywatna sprawa każdego.

Czy w Polsce jest duże zainteresowanie diamentami pamięci?

Dariusz Markowski: Na polskim rynku działamy od 2011 roku i z każdym rokiem zainteresowanie ofertą firmy rośnie. Jednocześnie warto powiedzieć, że nie robimy usług masowych i pewnie, mimo chęci, nigdy nie będziemy. Wiąże się to z dużymi ograniczeniami produkcyjnymi i wysokim kosztem wytworzenia diamentów, który uniemożliwia niższą cenę dla Klienta. To prawdopodobnie już zawsze będzie usługa o specjalnym statusie i znamionach ekskluzywności.

Co klienci robią z tymi diamentami? Wykonują pierścionek, naszyjnik czy trzymają w pudełku?

Dariusz Markowski: Diamenty Pamięci przekujemy rodzinie w gustownych drewnianych opakowaniach ze specjalnym grawerem, tworzonych na specjalne zamówienie i dedykowanych właśnie na ten wyjątkowy cel. Klient oczywiście może zająć się oprawą kamienia we własnym zakresie – kiedykolwiek zechce – lub pozostawić go nieoprawionym. Gotową biżuterię z Diamentów wykonujemy niezwykle rzadko. Wiąże się to z faktem, że przed oprawieniem Diamentu zwykle zamawiający chce się nim nacieszyć i oswoić w wersji najbardziej naturalnej. Czasem po kilku miesiącach oprawia swój Diament, czasem zaś pozostawia go nieoprawionym. To kwestia indywidualnego podejścia.

Macie w swojej ofercie diamenty do kupienia  “za życia”. Jak podchodzą do tego klienci? To wszystko naprawdę po to, żeby mieć wieczna pamiątkę?

Dariusz Markowski: Ludzie śmiertelnie chorzy sami często decydują w ramach ostatniej woli na stworzenie diamentu po swojej śmierci. Wolę tę zwykle egzekwuje rodzina już po śmierci, jakkolwiek decyzja i inicjacja kontaktu odbywa się w pełnej świadomości i za życia. Nie sądzę, aby decyzja o stworzeniu diamentu po swojej śmierci była w dzisiejszych czasach specjalnie niezwykła.

Czy są jakieś historie produkowanych przez Was diamentów? Gdzie trafiły czy nosił je ktoś sławny? Opowie mi Pan?

Dariusz Markowski: Jest ich pewnie całkiem sporo, jednak zarówno polityka firmy w tym zakresie jak i zwykła przyzwoitość wyklucza w naszym przypadku dzielenie się prywatnymi historiami naszych Klientów. Jesteśmy szanowani przede wszystkim za całkowitą dyskrecję i delikatność w kontaktach. Dotychczas skorzystało z naszych usług całkiem sporo rodzin tzw. VIP-ów i nie chcielibyśmy aby to się zmieniło. Prawdopodobnie byłaby to dla nas doskonała reklama, jednak nigdy nie zrobimy tego bez zgody zamawiającego. Czasem widzimy w mediach tworzone przez nas małe dzieła sztuki, jednak co kryje się w każdym z nich wiemy tylko my oraz nasi Klienci. I tak już pozostanie.

one_duze3 one_duzedm one_pudelkadna_440 one_pudelkadp_566

Podoba Ci się? Podziel się!

Jestem influencerką i strateżką marek biżuterii oraz autorką Pierwszego Polskiego Serwisu o Biżuterii BLINGSIS (dawniej Pica Pica), który po 4 latach uzyskał miano 2. najlepszego blogu o biżuterii według International Jewellery London (IJL).