TOP

PORCJA. Biżuteria z talerzy. Nowe życie kawałków porcelany.

Zżerała mnie ciekawość – jak to jest zrobione? Talerze? Biżuteria? Przecież ktoś kiedyś mógł z tych cudnych kolczyków żłopać zupę, a z pierścionka wciągać obiad… Moje obawy zniknęły, kiedy porozmawiałam z autorką i założyłam pierścionek na palec.

Jej pracownia mieści w warszawskim zabytkowym budynku z 1913 roku przy Alejach Jerozolimskich 57 (piętro 4.). Nad nią klub gejowski, obok studio nagrań, a piętro niżej hipsterski fryzjer i sklepik z ubraniami od polskich projektantów. Pracownia Magdy jest niewielka, ale mieści wszystko to, co jest jej potrzebne do pracy. Na stole i parapecie ustawione są pojemniki z potłuczonymi kawałkami porcelany kryjącymi historie, wspomnienia i skojarzenia. Wszystko lekko zakurzone czeka na nowe życie w drodze recyclingu. Magdalena Ziółkowska autorską technikę tworzenia biżuterii wymyśliła już podczas studiów na Akademii Sztuk Pięknych w Warszawie. To właśnie tam poznała podstawowe techniki jubilerskie i dzięki temu znalazła własny sposób na obróbkę tak delikatnego materiału, jakim jest porcelana. Tłuczenie talerzy czy kubków to dla niej etap roboczy. Nie awanturuje się z nimi – to nie jest moment rozładowania emocji. 😉 Piękny talerz rozbija precyzyjnie. Po selekcji kolorystycznej zostawia wyłącznie to, czego potrzebuje. Następnie wycina specjalnymi szczypcami kształt i pracuje nad każdym fragmentem z dużym skupieniem i cierpliwością. Najbardziej nie może doczekać się momentu decyzji co powstanie z którego kawałeczka –  a to niełatwe, bo inspiruje ją każdy element z całości. Porcelany szuka na bazarach, targach staroci, przeszukuje także aukcje internetowe, głównie polskie. Często dostaje talerze naznaczone historią od osób z pokolenia naszych rodziców, które gromadzą wszystko. Znaczną części otrzymała od znajomych z działki czy od kumpla, który właśnie remontował mieszkanie. Mówi, że czasem czuje się obciachowo, kiedy w restauracji zagląda pod spód talerza. Uwielbia je „czytać”, to silniejsze od niej. Dlatego w domu ma wyłącznie białą zastawę…

Nie masz pojęcia, jak bardzo praca Magdy jest mi bliska. Okazało się, że obie skończyłyśmy studiować rzeźbę. Magda na ASP w Warszawie, a ja na UAP. Klimat jej pracowni poruszył wiele moich wspomnień. Pył, który zabrałyśmy na naszych ubraniach na kolejne spotkania otrzepywałam szczątkowo dłonią, uśmiechając się od ucha do ucha.

















bransoletka fioletowa – wykonana z fragmentu talerza firmy Wawel

bransoletka czerwona – wykonana z kubka produkcji ukraińskiej, otrzymanego w prezencie od poznanej na targach pani, która mieszkała na Ukrainie

naszyjnik kolorowy dwustronny – wykonany z talerza kupionego na bazarze Olimpia w Warszawie (z jednaj strony wzór, z drugiej sygnatura firmowa i cyfry)

broszka Społem – wykonana z fragmentu miski kupionej w Zakopanem po tym, jak znalazła na aukcji internetowej info o wyprzedaży wyposażenia baru mlecznego

broszka zielona – wykonana ze starej misy Villeroy & Boch, otrzymanej w prezencie od innej pani poznanej na targach

broszka z Kozakami – wykonana z kubka produkcji ukraińskiej, otrzymanego w prezencie od poznanej na targach pani, która mieszkała na Ukrainie

kolczyki kolorowe – wykonane z kawałków talerzyka kupionego na bazarze

kolczyki górale – wykonane z fragmentów filiżanki, kupionej na bazarze Olimpia w Warszawie

Dla ciekawskich: 

projektantka: Magdalena Ziółkowska
materiał: porcelana, metal, srebro,
kolory: różne
technologia: recycling
przedział cenowy: 30 – 100 zł
w kontakcie z wodą:
alergicy:
zalety: unikatowość, niepowtarzalność wzoru

gdzie kupić: mustache.pl / mybaze.com / dawanda / polscy projektanci

online: Porcja – biżuteria z talerzy