TOP

Artelioni. Od biżuterii nie warto odpoczywać. ;)

Żyjemy w czasach, w których oderwanie od bodźców stało się nie lada wyzwaniem. Czy wiesz, że jedną z najbardziej znanych starożytnych chińskich tortur było obcięcie skazańcowi powiek? Delikwent, który nie mógł zamknąć oczu i przez całą dobę odbierał bodźce ze świata zewnętrznego, szybko zaczynał chorować i umierał. Naukowcy porównują współczesnych ludzi do tych chińskich skazańców: ilość bodźców i informacji, które codziennie wchłaniamy, zaczyna przekraczać możliwości adaptacyjne naszego organizmu…

Odpoczynek? Dalej leć!

Odpoczynek? Czas tylko dla siebie? Czy w ogóle pamiętasz jak to jest? Dlaczego dopiero gdy szef pokazuje Ci czarny pas w poniżaniu, ilość nieodpisanych maili dochodzi do stówki, a tabelki w Excelu migoczą na czerwono, nie… wręcz purpurowo – decydujesz się na urlop? Powiem Ci że my ostatnio zdecydowałyśmy się na małą ucieczkę od pracy. Poleciałyśmy do miejsca gdzie na drogach nie ma reklam, powietrze jest czystsze, a widoki można by opisywać tak malarsko jak Orzeszkowa w „Nad Niemnem”. 😉 Tam, żeby dotrzeć do „domu” musisz pokonać autem kilka niezłych zawijasów albo zrobić przyjemny spacer pod górę  – co jest zaletą, bo oglądasz z bliska drewniane domki z trawą na dachu. 😉 Z pewnością się domyślasz, że zaczęłam opowiadać Ci o Sroczej wyprawie do Norwegii.

Trondheim, Orkanger, Trondheim…

Doleciałyśmy do Trondheim, które jeszcze w późnym Średniowieczu przez Króla wikingów Olava Tryggvason nazywane było Kaupangen czyli Miejscem Targów. Miasto słynie z okazałych zabytków (Gamle Bybro – most starego miasta z 1685, Starówka Bakklandet – osiemnastowieczne drewniane domy i magazyny kupieckie) i malowniczych krajobrazów. Chcesz ciekawostkę? To właśnie tutaj znajduje się jedyny na świecie wyciąg dla rowerów. Jego trasa ma długość 130 m i pokonuje się ją z prędkością 2 m/s. Nieopodal wyciągu znajduje się jeden z najstarszych sklepów z norweską biżuterią Gulsed Moller z 1770 roku. Oczywiście wbijamy do środka i bardzo trudno nam z niego wyjść. Cóż, zbliża się wieczór ekspedientka chce już zamknąć sklep wiec kierujemy się samochodem do Orkanger, małej gminy w której będziemy nocować w czerwonym domku usytuowanym na… wysokiej górze. 😉

fiordy jedzą nam z ręki

Musze przyznać, że Norwegowie są mistrzami w budowaniu dróg i tuneli w miejscach na pozór niemożliwych do pokonania. Dlatego wokół większości fiordów prowadzą drogi, z których można podziwiać ich piękno. Dowiedziałam się że największym norweskim fiordem jest Sognefjord, położony na północ od Bergen. Liczy 204 km długości i należy do najdłuższych fiordów na świecie. Imponuje też jego głębokość, bo jest to aż 1300 metrów! Niesamowite prawda? Haha… Chyba zacznę pisać równolegle blog podróżniczy, czytałabyś Sroko kochana? 😉 Dobra żarciki na bok! Jeździmy dalej…

idealne miejsce do zdjęć

Dobrze wiesz Sroko moja, że nie przepadamy za robieniem zdjęć w klimacie cyknę fotkę dwie przecznice dalej pod blokiem. 😉  No chyba, że byłybyśmy w Nowym Yorku, a uliczka przypominałaby ujęcie z jakiegoś znanego amerykańskiego filmu. 😉 Biżuteria potrzebuje wyjątkowej i przemyślanej oprawy żeby mogła królować na zdjęciu. Jesteś pewnie ciekawa, jakie błyskotki zabrałyśmy ze sobą w podróż, co? Do walizki spakowałyśmy minimalistyczną biżuterię z najnowszych kolekcji Artelioni. Moje ulubione srebrne pierścionki z agatem i subtelne kolczyki z mosiądzu i bransolety ze srebra. Na miejscu dużo spacerowałyśmy łapiąc oddech i szukając idealnego miejsca do wykonania sesji. Zresztą zaraz ocenisz swoim coraz bardziej fachowym okiem  jak nam poszło. 😉

Porozmawiajmy o Norwegii i… błyskotkach

Mam nadzieję, że ciekawostki o Norwegii zostaną Ci gdzieś z tyłu głowy. Jeśli masz niedosyt i chcesz ze mną pogadać, to skrobnij komentarz. Nie chcę się bawić w Srokę dobrą radę. Ale jako Naczelna Sroka (z zapędami do pracoholizmu 😉 ) powiem Ci, że czasem naprawdę warto złapać oddech i oderwać się od codziennych obowiązków. To może być Norwegia czy jakiś piękny kawałek naszej polskiej ziemi, nieskalany głośnymi turystami. 😉 Istnieją jednak skarby, które są pięknym nałogiem. Od biżuterii… nie warto odpoczywać.














































Biżuteria: ARTELIONI / FACEBOOK / INSTAGRAM

Podoba Ci się? Podziel się!

Agata Jankowiak – Naczelna Sroka. Rzeźbiarka z dyplomem (i wyróżnieniem za najlepszy dyplom w Polsce!) Uniwersytetu Artystycznego w Poznaniu, spec od PR po Szkole Głównej Handlowej w Warszawie, znawca pereł i wykwalifikowany doradca z zakresu diamentów oszlifowanych Stowarzyszenia Rzeczoznawców Jubilerskich. Kujonka, która wierzy, że o biżuterii i jej promocji da się pisać w sposób bardziej profesjonalny niż „śliczne, śliczne, błyszczy, błyszczy”. Jej artykuły ukazywały się w Elle, Current Obsession czy Baltic Jewellery.