TOP

Narzeczona dla księcia. Pierścionki zaręczynowe w brytyjskiej rodzinie królewskiej

Zaręczyny księcia Harry’ego z Meghan Markle to jedna z najbardziej pozytywnych nowin tego roku, a już z pewnością jego końcówki. Był przecież czas, że niemal każdy dzień ujawniał nazwiska kolejnych predatorów i wyciągał na światło dzienne przejmujące historie kobiet – zarówno tych znanych, jak i anonimowych. Chyba właśnie dlatego wieści, które nadeszły z Londynu pod koniec listopada, a dotyczące młodej, zakochanej w sobie po uszy pary, stanowiły naprawdę miłą odskocznię dla mrocznych myśli o kondycji tego świata… No a przecież nic tak nie poprawia sroczego morale, jak miłość i huczne zaręczyny – zwłaszcza te pod królewskim sztandarem 😉 Pozwól zatem, że dzisiaj oderwę Cię na chwilę od wszelkich trosk i opowiem co nieco o wyjątkowym pierścionku Meghan Markle oraz o kilku innych zaręczynowych klejnotach ze skarbca brytyjskiej Korony 🙂  

Książę Harry projektuje… 

Młodszego syna księżnej Diany zawsze nazywano tym bardziej… nieprzewidywalnym. Najsłynniejszy (obok Rona Weasley’a ;)) rudzielec Wielkiej Brytanii nie mógł mieć łatwo, zwłaszcza, że plotki towarzyszyły mu właściwie od samych narodzin. Jestem pewna, że słyszałaś kiedyś teorię, jakoby Harry wcale nie był biologicznym synem księcia Karola… Dorastanie w atmosferze niezdrowej sensacji musiało być co najmniej irytujące, nie wspominając już o przeżyciach związanych z publicznie komentowanym rozwodem rodziców czy w końcu utratą mamy, zmarłą tragicznie w 1997 roku. Prasa chętnie rozpisywała się o młodym księciu jako o buntowniku i rozrabiace. Oczywiście nie tak zupełnie bezpodstawnie – co jakiś czas świat obiegały szokujące zdjęcia „brudnego Harry’ego”, który jakby nigdy nic palił sobie konopie lub imprezował w mundurze nazisty. Tym bardziej cieszy więc fakt, że 33-letni dziś książę zdołał się jednak ogarnąć, zmężnieć i zdobyć serca Brytyjczyków oraz… pewnej bardzo fajnej kobiety 🙂 Mając na względzie osławiony już konserwatyzm angielskiej monarchii trzeba oczywiście zaznaczyć, że wybór Meghan Markle na narzeczoną dla księcia był – tak jak sam książę – dosyć niestandardowy 😉 Harry związał się bowiem z 36-letnią rozwódką, Amerykanką pochodzenia kaukasko-afroamerykańskiego i gwiazdą siedmiu sezonów serialu „Suits” w jednej osobie. Nie wiem jak Ty, Sroko, ale ja taką oryginalną, łamiącą skostniałe, instytucjonalne schematy parę kupuję w stu procentach! Pierścionek zaręczynowy również 😉 

Książę Harry oraz aktorka Meghan Markle ogłosili oficjalnie swoje zaręczyny 27 listopada w ogrodach Kensington Palace, w Londynie.

No właśnie – przyjrzyjmy się najsłynniejszej ozdobie kończącego się roku. Książę Harry zaprojektował ją ponoć osobiście, co jest rzecz jasna szalenie romantyczne oraz… bardzo, ale to bardzo srocze 🙂 Na obrączce z żółtego złota – ulubionym wybranki – osadzone zostały trzy diamenty. Centralny i jednocześnie największy pochodzi z Botswany – kraju, do którego Harry podróżował w przeszłości wielokrotnie i z upodobaniem, a w ostatnim czasie właśnie z Meghan. To tam para wybrała się na kemping po zaledwie kilku tygodniach znajomości oraz spędziła sierpniowe wakacje, celebrując przy okazji urodziny aktorki. Z kolei dwa mniejsze diamenty, obejmujące ten środkowy, pochodzą z broszy zmarłej księżnej Diany. Fakt, że Harry chciał mieć cząstkę swojej matki w pierścionku zaprojektowanym dla „tej jedynej”, jest doprawdy wzruszający. Również Meghan podkreślała w pierwszym narzeczeńskim wywiadzie, jak ważna jest dla niej ta szczególna forma obecności kobiety, której nigdy nie miała szansy poznać, a która z pewnością będzie czuwać nad ich miłością… Czy Twoje oczy też zrobiły się dziwnie wilgotne, Sroko? 🙂

Chyba przyznasz, że książę Harry odwalił kawał dobrej roboty, jako projektant zaręczyn idealnych. W pierścionku dla Meghan wziął pod uwagę kluczowe kwestie: osobiste preferencje ukochanej (rodzaj złota), swoje, a później też wspólne przeżycia (Botswana) oraz postarał się o symboliczny patronat matki, którą tak kochał, a której filantropijna działalność stała się inspiracją dla przyszłych planów młodej pary… Za techniczną stronę „złożenia” pierścionka w idealną całość odpowiadał królewski jubiler Stephen Connelly z firmy Cleave and Company. Twórca wydał ostatnio zdecydowane oświadczenie – podejrzewam, że pod naporem fali próśb spływających z całego świata – że spod jego ręki nie wyjdzie żadna replika. Pierścionek Harry’ego dla Meghan jest bowiem jedyny w swoim rodzaju, a przez to bezcenny. Cóż, królewski mistrz może już nie wykona takiego okazu, ale wierz mi, Sroko, w zaręczynowej ofercie wielu innych marek z pewnością znajdziesz teraz fason à la Markle 😉 Ślub pary ma odbyć się w Kaplicy Św. Jerzego na zamku w Windsorze i planowany jest na maj 2018 roku, czyli tuż po narodzinach trzeciego dziecka Williama i Kate… Halo, halo  – ziemia do Sroki – czy pamiętasz jeszcze o pierścionku zaręczynowym księżnej Cambridge? 😉 

Książę William przejmuje…  

To na swój sposób bardzo ciekawe, ale mogło się zdarzyć, że Meghan Markle otrzymałaby zupełnie inny pierścionek od tego, który opisałam powyżej… Jak może słyszałaś, po śmierci księżnej Diany nastoletni synowie mieli wybrać sobie po osobistym drobiazgu, który należał do matki. Książę William wziął jej złoty zegarek od Cartiera, książę Harry zaś – pierścionek zaręczynowy z szafirem i diamentami. Kiedy wszystko zaczęło wskazywać na to, że to William pierwszy będzie się żenić, rudy brat lojalnie zaproponował „wymianę” amuletów. W 2010 roku, 28-letni wówczas Will zabrał swoją wieloletnią partnerkę, Kate Middleton, na wakacje do Kenii, a drogocenny klejnot trzymał przy sobie w plecaku przez całe trzy tygodnie. 16 listopada oficjalnie obwieszczono – dłuuuugo wyczekiwane – zaręczyny pary. W pierwszym wspólnym wywiadzie książę William odniósł się do pierścionka wybranki: 

„Jak pewnie rozpoznajecie jest to oczywiście pierścionek zaręczynowy, który należał do mojej matki i dlatego jest on dla mnie szczególny – tak jak i teraz Kate. To było dla mnie oczywiste i właściwe, połączyć tę dwójkę. Nie chciałem, żeby mama została pominięta w tym ekscytującym wydarzeniu i naszej wspólnej drodze razem”. „Jest piękny” – zgodziła się Kate. 

Zaręczynową sesję Williama i Kate wykonał słynny fotograf Mario Testino.

Od oficjalnego połączenia pary minęło już trochę czasu, a zachwyt księżnej Cambridge nie mija – wciąż jest fotografowana ze swoim wyjątkowym pierścieniem – ikonicznym, jak jej pierwotna właścicielka… Fakt, że szafirowy okaz odzyskał blask po nieudanym małżeństwie Diany i Karola jest intrygujący. Książę William przejął jubilerską pamiątkę drogą braterskiego szacunku, a nowa właścicielka zdołała odczarować zły urok. Pierścionek po „królowej ludzkich serc” dostał zaś drugą szansę w miłości i zupełnie nowe życie, choć nadal w blasku fleszy… 

Książę Karol pozwala wybrać…

A czy wiesz może, Sroko, jak pierścionek z szafirem trafił do Diany Spencer? Książę Karol oświadczył się Dianie w styczniu 1981 roku. Co ciekawe, 19-latka miała możliwość samodzielnego wyboru swojego zaręczynowego pierścionka, o czym marzy pewnie niejedna Sroka 😉 Z katalogu jubilerskiego Garrard of Mayfair wybrała klejnot zrobiony z 18-karatowego, białego złota z 12-karatowym, podłużnym szafirem w obręczy z czternastu diamencików. W tamtym czasie kosztował on blisko 30 tysięcy funtów, ale teoretycznie wcale nie był taki unikatowy: ponieważ był w ofercie katalogowej, właściwie każdy „przy kasie” mógł go nabyć. Niektórzy komentatorzy mówili wówczas, że Diana wybrała ten właśnie okaz, gdyż przypominał jej pierścionek zaręczynowy matki. Inni, ci bardziej złośliwi, twierdzili, że wybrała go ze względu na rozmiar. Leslie Field, historyczka zajmująca się biżuterią twierdzi zaś, że wybrała go po prostu dlatego, że zwyczajnie jej się spodobał. Bez względu na motywację, wybór Lady Di zainspirował inne marki do produkcji bardzo podobnych wzorów, które sprzedawały się jak świeże bułeczki.

Książę Filip miażdży konkurencję… 

No dobrze – wszystkie powyższe przykłady są ciekawe, ale i tak nic nie przebije pierścionka królowej Elżbiety II, na której zakończę dzisiejszą zaręczynową opowieść. Matka Filipa, księżniczka Alice Battenberg (znana też później jako księżniczka Grecji i Danii) zapytana o radę w kwestii odpowiedniego klejnotu, podarowała synowi tiarę, którą sama dostała w weselnym prezencie od cara Mikołaja II i carycy Aleksandry – ostatnich członków dynastii Romanowów. Tiara wysadzana była między innymi diamentami, które Filip wykorzystał na potrzeby pierścienia dla swojej lubej 🙂 Efektem był przepiękny diament w typie brillant-cut, z pięcioma diamencikami po obu stronach, spięty klasyczną platyną. Elżbieta (wtedy jeszcze księżniczka) otrzymała to cudo w 1947 roku, nosi go po dziś dzień – do każdej stylizacji 🙂 

Już po zaręczynach. Co teraz? 

Na ślub Harry’ego i Meghan Markle przyjdzie nam jeszcze trochę poczekać. O ile w przypadku zaręczynowego pierścienia książę mógł sobie pozwolić na romantyczną kreatywność, tak w przypadku obrączek powinno być już nieco bardziej tradycyjnie. Zgodnie z przekonaniem wielu brytyjskich ekspertów, para wymieni w maju obrączki wykonane z grudki walijskiego złota pozyskanego z kopalni Clogau, a od wielu lat stosowanego do produkcji biżuterii ślubnej dla rodziny królewskiej… Pożyjemy, zobaczymy – w końcu książę Harry otrzymał łatkę nieprzewidywalnego nie bez powodu 😉 Może zaskoczy nas ponownie…? 

Podoba Ci się? Podziel się!

To Sroka ruda, gościnnie z Krakowa. Śmieszka, kulturoznawczyni i bibliotekarka z poważnymi dyplomami Uniwersytetu Jagiellońskiego. Wymyśliła dla siebie ulubiony typ turystyki – po księgarniach wielkich miast. Nieustannie poszukuje pięknie wydanych książek, godnych swoich pięknych treści. Dla Pica Pica pisze o biżuteryjnych zauroczeniach w literaturze i filmie. Uwaga: bardzo zdolny nerd w naszym stadzie!