TOP

Masajska wojowniczka i Alicja w Krainie Czarów – diamentowe opowieści Fullord

 

Biżuteria pełna kontrastów. Z jednej strony: tajemniczość i dynamika rodem z afrykańskich równin. Z drugiej: kojarzona ze Szwajcarią elegancja, struktura i precyzja. Pomysłowość, innowacja i imperatyw unikalności urzeczywistniają się w rękach mistrzów złotniczego rzemiosła. Pod płaszczem blasku kryją się emocje i symbole: odwagi, oporu, poszukiwań, ewolucji. Mam poczucie, że Fullord doskonale wyczuwa i manifestuje bogactwo nastrojów i wcieleń nowoczesnej kobiecości. 

 

Kiedy na targach w Bahrajnie stanęłam przed gablotami z biżuterią Fullord, musiałam powstrzymać się, żeby nie krzyknąć: „poproszę wszystko”. Szwajcaria, gdzie mieści się siedziba marki, kojarzy mi się z cichym luksusem, porządkiem i niezawodnością. Tymczasem projektowane w Genewie kolekcje to popis kreatywności i estetycznej odwagi. Jednocześnie, na poziomie wykonania, to biżuteria w „starym stylu”, czytaj: perfekcyjna. Wyroby Fullord powstają w firmowej manufakturze w Vicenzie, w regionie Veneto słynącym ze złotniczego mistrzostwa. W kolekcjach marki wykorzystywane jest wyłącznie 18-karatowe złoto z certyfikatem RJC (Responsible Jewellery Council)

. 

Baby Ghost in Paris

Na czele Fullord stoi Sandrine Thibaud. Dzieciństwo spędzone w Afryce i kosmopolityczny życiorys to niewyczerpane źródło inspiracji, z których Sandrine zbudowała wyraziste DNA i wizualny język marki. Do świata luksusowej biżuterii wprowadziła projektową śmiałość i finezję. Kilka z najbardziej innowacyjnych wzorów z portfolio Fullord, jak Scarf Ring Necklace, zostało nawet opatentowanych. O szwajcarskiej marce było ostatnio głośno, kiedy zjawiskowy pierścionek Baby Ghost Diva-ing pojawił się na palcu głównej bohaterki kultowego serialu „Emily in Paris”. Duch Fullord doskonale odnajduje się w świecie Emily, gdzie zabawa modą przenika się z luksusem najwyższej próby. Bez wahania założyłabym każdą sztukę biżuterii od Fullord, ale postanowiłam pokazać Wam wąską selekcję moich błyszczących faworytów z aktualnych kolekcji szwajcarskiej marki – bardzo osobistą i pełną autentycznego zachwytu. 

 

 

 

EDEN APPLE RING

Znacie dobrze moje zamiłowanie do maksymalizmu i kolorów. Kolekcja Eden z wirtuozerią uderza w struny tych fascynacji. Pierścionek z motywem jabłka mógłby stać się atrybutem Alicji w Krainie Czarów – wygląda jak wyjęty z bajki. Uwielbiam taką figlarną estetykę i zabawę modą, ale jubilerski kunszt jest tu bardzo na serio. Kompozycja diamentów, szafirów i tsavorytów to absolutnie pierwsza liga designu i rzemiosła.

 

 

MASAI EARRINGS

Czas zmienić bajkę i przenieść się do… Afryki. To tam należy szukać inspiracji stojących za niesamowitą kolekcją Masai, dedykowanej kobietom, które „z determinacją i odwagą mierzą się z życiowymi wyzwaniami”. Na targach w Bahrajnie miałam okazję przymierzyć piękny naszyjnik z tej linii, ale do mojej selekcji wybieram rock’n’rollowe kolczyki wysadzane diamentami – to klasyka z pazurem, bez cienia słodkości i waniliowej delikatności.

 

 

STAR GHOST RING

Kolekcja Ghost to najbardziej nowoczesna linia z portfolio Fullord. Przeskalowane, architektoniczne formy doskonale wpisują się w aktualne biżuteryjne trendy, ale ich elegancja i czar są absolutnie ponadczasowe. Świetnym przykładem tego podejścia jest pierścionek Star Ghost, zachwycający blaskiem rozgwieżdżonego nieba. Ten projekt dostępny jest zarówno w klasycznej wersji w złocie i białych diamentach, jak i w pełnych przepychu wariacjach w kolorze czy w formie pierścionków koktajlowych.

 

 

 

GHOST PRIVE RING

Jest taka biżuteria, przy której czas się zatrzymuje – Ghost Prive Ring to idealny przykład. Chociaż trudno mówić o cichym luksusie przy zjawiskowym 3-karatowym diamencie w szmaragdowym szlifie, nie ma w tym projekcie przesady czy ostentacji. Diamenty z białym złotem i platyną, nowoczesna kompozycja z podwójnym pierścionkiem – to sama klasa i arystokratyczna elegancja. Mój osobisty faworyt, przy którym serce przyspiesza z zachwytu. 

 

 

 

STAR GHOST NECKLACE

Jak widzisz, linia Ghost zdominowała to zestawienie, ale nie mogło być inaczej. Do mojej selekcji dołącza nowoczesny naszyjnik, który można stylizować na kilka sposobów. Modny, odważny, wyrazisty, ale z klasą. Fun fact: nie noszę bransoletek, ale dla tych z kolekcji Ghost zrobiłabym wyjątek.